I'M DIARY OF Ahimenes, czyli Fiona

Kilka lat temu boleśnie przeżyłam stratę mojego poprzedniego psa, spaniela
o imieniu Atos. Myślałam, że już nigdy więcej nie będzie w moim życiu takiego przyjaciela, domownika, pupila… Zrządzeniem losu przyszło mi jednak zetknąć się z nową, jak dotąd zupełnie mi obcą rasą.

Wrażenie było tak duże, że nie trzeba mnie było długo przekonywać i jeszcze tego samego dnia skontaktowałam się z osobą, która miała do zaoferowania kilka szczeniaczków urodzonych 27 stycznia 2011 r. Wśród nich była przesłodka suczka, której dałam na imię Fiona.

Z chwilą pojawienia się małej Fionki w moim domu nie sądziłam, nawet nie podejrzewałam, jak duże wywoła… zmiany w moim życiu. Miała być bowiem „tylko” przytulanką i miłym towarzyszem, zwłaszcza dla mojej kilkuletniej córeczki Emilki. Oczywiście tak też się stało, ale przede wszystkim to moją uwagę szczególnie skupiła ta śnieżnobiała kuleczka.

W miarę jej dorastania chciałam jak najwięcej dowiedzieć się na temat tej rasy
i upodobań, aż wreszcie zdecydowałam się, aby wybrać się z nią na wystawę psów. W tym względzie ponownie zaskoczyły mnie różnego rodzaju nowinki,
a przede wszystkim całe otoczenie, jakie wiąże się z udziałem w wystawach. Wielu cennych i życzliwych wskazówek przekazała mi hodowczyni Pani Wioleta, która dla moich zainteresowań stała się po prostu bratnią duszą.

Tak oto nastał czas na nowy rozdział, jaki niniejszym otwieram z myślą o Fionie, także potomstwu i pokoleniu, jakie dzięki niej zawita na świat…

 

RODOWÓD